Winter geese jak barddzo byłam nimi zauroczona, tak bardzo na nie klęłam, tyle niecenzuralnych słów poszło w ten biedny haft, że wstyd się przyznać. Umęczył mnie strasznie, było kilka podejść, kilka powrotów, aż w końcu został skończony. kilometry backstitcha i tona french knotów.....
czwartek, 16 marca 2017
Winter geese - Dimensions
Zimowe gęsi były moim pierwszym wzorem, który zakupiłam w zestawie. W jego skład wchodziła kanwa, schemat i nici. Nie jestem zwolenniczką gotowych zestawów, stanowczo wole formę schemat + rozpiska. Wiadomo, że jak każda hafciarka mam swoje zasoby niteczek, swoją paletę, której używam. Jak już wiesz haftuje tyko w DMC, więc nitki niedobitki z zestawu powędrowały w otchłań nitkową.... no cóż może kiedyś z tej otchłani wyjdą na poczet kartek, zakładki czy magnesu na lodówkę.
Winter geese jak barddzo byłam nimi zauroczona, tak bardzo na nie klęłam, tyle niecenzuralnych słów poszło w ten biedny haft, że wstyd się przyznać. Umęczył mnie strasznie, było kilka podejść, kilka powrotów, aż w końcu został skończony. kilometry backstitcha i tona french knotów.....
Winter geese jak barddzo byłam nimi zauroczona, tak bardzo na nie klęłam, tyle niecenzuralnych słów poszło w ten biedny haft, że wstyd się przyznać. Umęczył mnie strasznie, było kilka podejść, kilka powrotów, aż w końcu został skończony. kilometry backstitcha i tona french knotów.....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz